30 dni dla włosów, Kudłate SPA (28) - Good Hair Day powraca dzięki niepozornemu zawodnikowi.


Ostatnio Wam wspominałam, że na wiosnę moim kudłom nie po drodze i ciężko się z nimi dogadać. Dość widocznie obrazuje to pierwsze zdjęcie w TYM poście, a konkretnie prawa strona kadru :) Z samego tyłu wyglądało to jeszcze gorzej - matowe, bezkształtne niewiadomo co...

Niewiele pomagała bogata i zróżnicowana pielęgnacja a jak przesadziłam - miałam obciążone strąki latające wokół głowy bez ładu i składu.


Jak to często bywa - gdy na dany problem spojrzy ktoś postronny to potrafi znaleźć na to rozwiązanie. Tak też było w moim przypadku. Kiedy już nie miałam pomysłu i motywacji co zrobić z tymi kudłami poza kolejnym ścięciem, które wiązałoby się z mocnym cieniowaniem i znaczną utratą długości, pojawiła się nieoceniona pomoc Oli z bloga sophieczerymoja (jesteś cudowna! :*).

Ola przypomniała mi o "korzeniach" włosomaniactwa kręconowłosych w postaci...
Żelu Lnianego

Byłam do tego procederu dość sceptycznie nastawiona, bo ten patent nigdy na moich lokach się nie sprawdzał. Włosy po jego stosowaniu były matowe, sztywne, bardzo nieprzyjemne w dotyku i nie chciały się układać.

Stwierdziłam jednak, że nie zaszkodzi spróbować, w końcu ostatnio z olejem lnianym polubiły się niebywale, coś im odpaliło, więc może i ten żel teraz potraktują inaczej (nie ma to jak personalizowanie własnych kudłów ;]).


Zaryzykowałam, pobiegłam jeszcze dodatkowo do Tesco po ulubioną ostatnio maskę Organic Shop z miodem i awokado (KLIK) i...
To był strzał w 10! :)

Pomyślałam zatem, że nie pozostaje mi nic innego jak i Wam przypomnieć o tym niepozornym maleństwie.

Przed myciem - włosy na długości spryskane rozcieńczoną odżywką d/s i naolejowane olejem arganowym z Ecolab. Wszystko trzymane w niedbałym koku przeszło 1,5 godziny.
Mycie - pierwsze szamponem Blask Jedwabny od Organic Shop a drugie mydłem cedrowym Babci Agafii (razem z Olą zastanawiamy się czy też szampon OS nie powoduje matowienia włosów, stąd taki mix). Na długości Kallos Blueberry.
Odżywianie - maska Organic Shop awokado i miód (ulubiona!) z ok. łyżką żelu lnianego na ok. 40 minut pod folię.
Stylizacja - Kallos Blueberry jako odżywka b/s, żel lniany + olej kokosowy na końcówki.


Jest zdecydowana różnica w kształcie i miękkości. Włosy są skręcone, błyszczące, przyjemne w dotyku i podskakują na każdym kroku :) Pisząc ten post jestem 3 dzień po umyciu a kształt wciąż jest zachowany, gładkość również.
Chciałam jednak żeby niczego kudłom nie zabrakło i z olejem kokosowym na końcówki trochę przesadziłam zresztą tak, jak z ilością maski, którą rozrobiło mi się na 1,5 użycia, więc nawaliłam na głowę wszystko... (czuję się ostatnio jak jakaś raczkująca w temacie ;]).
Następnym razem trochę się w tym wszystkim uspokoję :)  

A Wy stosujecie żel lniany? Jak wpływa na Wasze włosy?



P.S. Leia chyba również uznała, że GHD powrócił, bo wszędzie było jej pełno :)

29 komentarzy :

  1. Włosy masz śliczne :-) A kot wygląda identycznie jak mój, też śliczny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      "Whiskasy" są najpiękniejsze, tylko że Leia rudzieje :D

      Usuń
  2. pięknie włosy :) len może naprawdę wiele. my stosujemy w kuchni w formie siemienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W kuchni i ja stosuję od lat, ale zewnętrznie nigdy mi nie służył :)

      Usuń
  3. co za koteczka <3! : ) i jedna i druga <3 ;* cieszę się przeogromnie, że udało mi się pomóc!!! ;* <3 włoski prezentują się przepięknie ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzysz na własne dzieło :D
      Dziękuję Ci jeszcze raz :))

      Usuń
  4. Kochana masz śliczne włoski!.Sama bardzo lubię maski Kallos,ale tej blueberry jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci ślicznie :) :*
      Spróbuj jej koniecznie! Powaliła na kolana nie jedną gwiazdę blogosfery, dlatego się na nią skusiłam :)

      Usuń
  5. A mnie ostatnio w sobotę naszło na eksperymenty z siemieniem i wyszło obłędnie! Tego im chyba brakowało, takiej dawki nawilżaczy. A teraz idę za ciosem i ta część która mi została poleciała na głowę pod olej. Również lniany, który dopiero co zaczynam testować i chcę go wybadać w różnych formach. ;) pozdrawiam ;) /citrustajm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś to siemię ma renesans :D
      Pod olej go jeszcze nigdy nie testowałam :)
      Życzę owocnych testów :)

      Usuń
  6. Mój czarnuszek Aladyn pozdrawia. Nigdy nie próbowałam z żelem lnianym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leia pozdrawia Aladyna :D
      Naprawdę warto przetestować siemię lniane niekoniecznie jako stylizator :)

      Usuń
  7. Jak na razie siemię lniane znane mi jest jedynie jako dodatek do posiłków. Żel jest kuszący :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mam nadzieję, że choć odrobinę Cię zainspiruję do przetestowania go na włosach :D

      Usuń
  8. U mnie żel lniany działa rewelacyjnie. Włosy są miękkie, gładkie i wyglądają na zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że też jesteś z niego zadowolona :)

      Usuń
  9. Teraz już w ogóle jestem psychofanką Twoich włosów. Chyba założę im jakiś fanpage!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ale...nie boję się Ciebie :D Może nie zginę :D
      A tak na serio - dziękuję! :*

      Usuń
  10. Nie stosowałam nigdy jeszcze :)

    PS kocur jak pozuje do zdjęć, hoho :D
    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. kochana kudły masz piekne;) zostaje z Tobą;)
    w wolnej chwili zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się niezmiernie :)
      Już zaglądam :))

      Usuń
  12. Nigdy nie używałam żelu lnianego, ale zawsze o nim myślę, kiedy mam podrażnioną skórę głowy :)

    PS Masz kotełka stworzonego do modelingu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kiedyś podrażni mi się skalp to sprawdzę go i w tym wydaniu ;)
      A Leia nie wiem skąd wzięła ten talent...Taka niby piwniczna znajda a poprowadziłaby tego bloga lepiej ode mnie :D

      Usuń
  13. Żel lniany stosowałam i moje włosy też go uwielbiają;) Bardzo ładne loczki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Moje się przekonały, więc postaram się go teraz robić w miarę regularnie :)

      Usuń

Hair Witch Project © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka