"Ch...owa Pani Domu" - M. Kostyszyn. Czy się z nią utożsamiam?

ch...owa pani domu | książka | recenzja
 
Ostatnimi czasy czytam więcej książek.
Książek o różnej tematyce.
Blog poświęcony jest w głównej mierze tematyce urodowej, rzadziej pojawiają się wpisy z innych kategorii. Wiecie jednak przecież, że nie lubię zamykać się na pewne tematy? :)

Postanowiłam zatem, że zdecydowanie częściej pokuszę się o recenzje czytanych książek. 

 

Co Wy na to?


Dziś na tapetę wędruje (nie)poradnik, który otrzymałam w ramach prezentu urodzinowego.

Taaak... Ta świadomość kiedy kumpel przychodzi na imprezę do Twojego świeżo wysprzątanego mieszkania i z premedytacją wręcza Ci tę książkę, bo wie, że tak naprawdę w środku tygodnia lub w zwykły weekend takiego błysku by nie zobaczył.

No cóż - okazuje się, że w kwestii porządku zostałaś przejrzana na wylot :)
Zawsze to jednak materiał na ciekawą recenzję.

ch...owa pani domu | książka | recenzja

Z okładki dowiemy się, iż w ręku trzymamy antyporadnik, który powstał z tęsknoty za normalnością, z potrzeby wręcz stawienia czoła problemom współczesnych kobiet. W permanentnym dążeniu do doskonałości zejście na ziemię czasem wydaje się najprzyjemniejszym uczuciem na świecie. A jeszcze jak treść książki ułatwia spojrzenie na świat z odpowiednią dozą humoru, ironii i zdrowym dystansem - to tym lepiej.

Okoliczności w jakich dzieło to trafiło w moje ręce są Wam już znane.
No cóż - na imprezie urodzinowej było łącznie ok. 15 osób. Przed nimi już zawsze będę mogła być prawdziwa :)
Oczywiście podobno w podarunku tym nie było żadnego podtekstu a kolega wie po prostu, że lubię książki.
No dobrze - niech mu będzie.

Lektura dzieli się na 7 rozdziałów:

 

1. Ja, kobieta upadła.

2. Małżeństwo, czyli krajobraz po bitwie.

3. Nie ściągaj butów, czuj się jak u siebie!

4. I o co był ten krzyk?

5. Krótki przewodnik po dorosłości.

6. Odejdźmy od porządku dziennego.

7. Czas chaosu.


Już same tytuły rozdziałów wskazują na specyficzne poczucie humoru autorki i to z tego gatunku, który ja wręcz ubóstwiam. Liczyłam zatem na naprawdę dobrą zabawę przy lekturze.

Profil autorki antyporadnika na FB jest mi znany nie od dziś i często zdarzało mi się z jego formą w pewnym sensie utożsamiać. Książka zaskoczyła mnie nie tylko poczuciem humoru, ale również prawdziwością...

 

Wiele kwestii podniesionych w jej treści każdy z nas mógł zaobserwować w codziennym życiu. 

Mi przed oczyma stawały obrazy z dzieciństwa, z rodzinnego domu, domów bliskich członków rodziny czy przyjaciół. Wiadomym jednak jest, że na potrzeby fabuły sytuacje te zostały troszeczkę przerysowane, wręcz "podrasowane" i zaprawione solidną nutą sarkazmu.

Na pewno pozwala nam to jednak spojrzeć na poczynania swoje czy swojej rodziny z odpowiednim dystansem a przecież na tym autorce zależało.  

 

ch...owa pani domu | książka | recenzja
 
W treści nie mogło również zabraknąć poruszenia aktualnych trendów jak chociażby pracy coach'ów, przebiegu rozmów kwalifikacyjnych, dążenia do bycia fit oraz swoistego "nadużywania" mediów społecznościowych.

Ogólnie książkę mogłabym polecić każdemu - nie tylko płci pięknej.
Z jednej strony dla mnie stanowiła świetną rozrywkę, relaks i odskocznię od codziennych obowiązków. Możliwe, że tym bardziej zacietrzewionym w swoich tradycyjnych poglądach otworzy troszeczkę oczy na fakt, iż świat nie kręci się wokół błyszczącego i sterylnego domu, zawsze czystego zlewu i obiadu z dwóch dań, bo tak naprawdę liczą się również inne rzeczy i warto po prostu otworzyć się odrobinę właśnie na ten "inny" świat.

Z drugiej strony momentami wydawała mi się zbyt mocno podkoloryzowana a ilość przekleństw na przestrzeni 2-3 zdań powodowała przerost formy nad treścią dając poczucie, że ten fragment na siłę ma przyciągnąć czytelnika swoim wydźwiękiem.
Czasem po prostu jest tak, że co za dużo to niezdrowo...Na szczęście tych negatywów było zdecydowanie mniej :)

ch...owa pani domu | książka | recenzja

 

Mieliście do czynienia z Magdaleną Kostyszyn? Utożsamiacie się z jej podejściem do życia?


Ocena: 4/5
Autor: Magdalena Kostyszyn
Wydawnictwo: Flow books
Rok wydania: 2016
Oprawa: miękka

10 komentarzy :

  1. Nie czytalam, moze się skuszę :)
    Mnie od lat drażni to, że jak u kogoś jest bałagan to od razu komentuje się nieudolność kobiety. A u mnie na przykład mąż odpowiada za sprzątanie, nie ja 😛 i jeśli jest balagan to znaczy, że on dał plamę a nie ja.
    A tak ogólnie bałagan do pewnego momentu mi nie przeszkadza i mam duży próg tolerancji w tej kwestii. Natomiast brudu nie toleruje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka może Ci się spodobać :)
      Cóż - nie wszyscy jeszcze dojrzeli do zrozumienia jako takiego "partnerstwa" w związku ;D

      Usuń
  2. Już sam tytuł przyciąga uwagę. Za chwilę będę miała więcej czasu na czytanie, więc może uda mi się znaleźć tę pozycję gdzieś w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz bibliotekę tak dobrze zaopatrzoną w nowości to tylko pozazdrościć :) W mojej na nowości czeka się miesiącami... Katarzynę Bondę chyba jednak przeczytam w formie e-booka :D

      Usuń
  3. Coach - mój ulubiony zawód na świecie :P Nie rozumiem tych ludzi, a Coach Majk to już w ogóle mój ulubieniec :D Jego teksty mogą robić za memy :P Ja lubię ład i porządek, ale jeśli chodzi o samo sprzątanie dzielę się tym obowiązkiem z chłopakiem. Raz ja mam większą wenę, raz on, i tak udaje nam się utrzymać mieszkanie w naprawdę dobrym stanie :D Nawet podczas sesji :P

    Nie wiem, czy spodobałaby mi się ta książka, widziałam ją zaraz po premierze, ale nie zainteresowała mnie na tyle, by sięgnąć po nią do koszyka :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochamy Kołczów xD
      Mnie też jakoś wybitnie ta pozycja nie pociągała, ale otrzymałam w prezencie i jak się za nią zabrałam okazała się całkiem fajnym sposobem na relaks :)

      Usuń
  4. Mimo szczerych chęci i zaangażowania niestety muszę się utożsamić z tytułem. Sprzątam przed gośćmi albo jak mam doła. Kurde, ale to chyba zawsze tak jest. Ale mam malutkie usprawiedliwienie: mieszkają u mnie lokatorki, niby dziewczyny, a każda jakoś tak odrzuca obowiązek. Do pewnego czasu sprzątałam po wszystkich, ale teraz... śmieję się, że idą wakacje i na razie zapowiada się tylko jeden lokator zamiast dwóch lokatorek, pewnie najdzie mnie większa ochota na ogarnięcie tego wszystkiego. No i najlepszy czas studenta! Sesja to idealny czas sprzątania 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nigdy pedantką nie byłam, ale nadrabiałam w trakcie sesji :P

      Usuń
  5. Słyszałam o tej książce i ciekawi mnie do dzisiaj, ale jeszcze nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam, podobało mi się, rozśmieszyła mnie wiele razy ;) Panuje obecnie moda na poradniki i perfekcyjne życie, tak że człowiek się zastanawia czy tylko mi rano nie chce się pościelić łóżka, pozmywać,.. A tu widać, że są jeszcze ludzie nieperfekcyjni :)

    OdpowiedzUsuń

Hair Witch Project | beauty blog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka