Elseve Moc Olejków - pierwsze wrażenia.

Witajcie :)
Tak, jak obiecałam zarówno Wam jak i sobie - wracam z gorącą "recenzją" po pierwszym użyciu tytułowego Rytuału Pielęgnacyjnego do suchych włosów :)
Jak wskazuję - są to pierwsze wrażania po użyciu testowanych produktów, na ostateczną ocenę produkty będą musiały jeszcze poczekać :)
Zaczynamy więc :) 
Specjalnie dla lepszego "odczucia" testowanych produktów przed umyciem nie olejowałam włosów. Poza lekką odżywką do OMO nie zastosowałam dziś żadnego produktu spoza serii. Nie koncentrowałam się zatem również na stylizacji loków :) Kosmetyki miały możliwość pełnego wykazania się.
Na co m.in. wskazuje ulotka dołączona do otrzymanych od wizaż.pl produktów?

SPECYFIKACJA SUCHYCH WŁOSÓW
12% Polek deklaruje, ze ich włosy są suche lub bardzo suche. Kobiety o suchych włosach dużo częściej niż inne skarżą się, że ich włosy są szorstkie, sztywne, matowe, niezdyscyplinowane i trudne do ułożenia.

ROSNĄCA POPULARNOŚĆ OLEJKÓW
Liczne artykuły w prasie oraz rosnąca liczba wzmianek i zapytań w wyszukiwarkach internetowych świadczą o rosnącym zainteresowaniu produktami kosmetycznymi na bazie olejków

Z jakimi zatem olejkami mamy do czynienia w serii będącej przedmiotem dzisiejszego postu?
LEN - właściwości nawilżające
SŁONECZNIK - właściwości odżywiające 
RÓŻA - właściwości nadające elastyczność
RUMIANEK - właściwości przywracajace blask
GARDENIA TAHITAŃSKA - właściwości zapobiegające wysuszaniu
KWIAT LOTOSU - właściwości zmiękczające włosy.

Jak zatem prezentują się poszczególne produkty?


KROK PIERWSZY - SZAMPON


Ulotka: Zacznij od zmysłowej kąpieli oczyszczającym lekkim szamponem 
dla zdrowego blasku i intensywnego odżywienia.
Moje odczucia: szampon nałożyłam tylko na skalp. Jak wspominałam - na długość została nałożona inna, lekka odżywka. Wynika to z faktu, że włosy myję metodą OMO. Szampon ma wygodne opakowanie, zamykane "na klik" Szata graficzna jest estetyczna, jak w większości produktów Elseve. Zapach kwiatowy, egzotyczny, oryginalny oraz...delikatny. Bardzo duży plus, używanie to czysta przyjemność. Szampon jest przezroczysty, dobrze się pieni, nie plącze włosów, łatwo się spłukuje. Pozostawia moje włosy gładkie w dotyku, co nie jest często spotykane. Do użycia odżywki są zazwyczaj dość tępe i nieprzyjemne w dotyku. Tutaj są całkiem znośne, choć i tak nie miałam zamiaru zostawić ich bez odżywki. Dla mnie produkt bardzo dobrze się zapowiada - nie przepadam za drogeryjnymi szamponami. Dla mnie ma on przede wszystkim myć i nie szkodzić. Olejki nie są konieczne na tym etapie. Tutaj jednak mamy bardzo dobre połączenie oczyszczania i pielęgnacji. Ponadto - szampon nie uczulił mnie, co przy drogeryjnych mi się zdarzało.
Ogółem - wrażenia pozytywne.

KROK DRUGI - ODŻYWKA


Ulotka: Nałóż kremową odżywkę dla jedwabistej gładkości, łatwego rozczesywania włosów 
i intensywnego odżywienia.
Moje odczucia: Po umyciu włosów nałożyłam na nie ww. odżywkę, rozczesałam i zawinęłam w reklamówkę na ok. 30 minut. Odżywka również zamykana "na klik", szata graficzna podobna do szamponu, aczkolwiek nieprzezroczysta, w moim guście. Konsystencja taka, jaką lubię - zbita, gęsta, nie spływa z włosów. Zapach porównywalny do szamponu, może troszeczkę intensywniejszy, ale nadal przyjemny i subtelny. Dodatkowym zaskoczeniem jest fakt, że odżywka...połyskuje złotymi drobinkami :) Wygląda to dość ciekawie na ręce, na włosach oczywiście to wrażenie znika. Po nałożeniu odżywki rozczesywanie odbyło się wyjątkowo gładko, choć, jak wspomniałam, włosy nie były olejowane przed myciem, poza tym były myte parę dni temu i miały prawo być trudne przy rozczesaniu. Tutaj nie miało to jednak miejsca. Odżywka nie spływała z włosów, spod reklamówki skapywała kropelka od czasu do czasu, przy czole, ale to mi się dzieje prawie zawsze :) Po upływie ok. 30 minut odżywkę zmyłam bez żadnych problemów a włosy były bardzo gładkie w dotyku i pachnące. Po zakończeniu płukania chłodnym strumieniem odrobinkę odżywki wgniotłam we włosy jako odżywkę b/s :) Zaczęły się powoli formować loczki :)

KROK TRZECI - ELIKSIR


Ulotka: Eliksiry Elseve to: ułatwione rozczesywanie, odżywianie, blask. Zastosowanie: na wilgotne włosy, na suche włosy, jako wykończenie fryzury.
Moje odczucia: Eliksir nałożyłam na mokre włosy oraz na pół-suche przed zawinięciem włosów w koczek - ślimaczek. Szata graficzna podobna do szamponu. Opakowanie zakończone pompką, która przy przekręceniu zamyka szczelnie kosmetyk. Jednocześnie wydobywa moim zdaniem idealną ilość produktu - nie za mało, nie za dużo. Możemy więc dowolnie dozować kosmetyk. Jest on przezroczysty, zapach utrzymany w gatunku całej serii. Przy rozsmarowywaniu w dłoniach daje uczucie nawilżenia. Nie jest bardzo tłusty, ułatwia to nakładanie produktu na włosy, niewiele pozostaje na dłoniach. Zapowiada się również na bardzo wydajny. Dla mnie wystarczyły dwie pompki na mokre włosy i jedna przed zawinięciem ich w koczek, dla wygładzenia. Troszkę droższy jedwab do zabezpieczania końcówek z lepszym składem :)

Ogółem jestem bardzo zadowolona i jestem ciekawa co będzie dalej, przy stosowaniu produktów w różnych kombinacjach :) 

A czy Wy miałyście już styczność z tą serią? A może dopiero planujecie jej zakup?

Pozdrawiam Was serdecznie :)

20 komentarzy :

  1. Nie widziałam jeszcze nigdzie tej serii, ale odżywka i olejek wyglądają naprawdę ciekawie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona dopiero wchodzi na rynek, choć olejek był już chyba dostępny wcześniej. Nie mam jednak pewności ;)
      Na pewno te dwa produkty są bardzo przydatne, zobaczę jeszcze jak się będą sprawować dalej :)

      Usuń
  2. Czytałam o niej i mam ochotę kupić:))). Rzetelna recenzja!

    Dołączam do obserwujących i zapraszam do obserwacji mojego bloga: http://alanja.blogspot.com/2015/01/spodnica-w-krate.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa seria bardzo lubię szampony tej marki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szamponem jestem zachwycona w tym sensie, że łączy doskonale mycie i pielęgnację, choć, tak jak wspominałam, wcale nie oczekuję tego na tym etapie :)

      Usuń
  4. Dziękuję Ci za wstępną recenzję bo coś czuje, że zestaw będzie mój :) Cała seria sprawdziła się u Ciebie dość dobrze i wielki plus za brak uczulenia bo również zdarzało mi się, że drogeryjne kosmetyki powodowały nie tylko łupież ale i podrażnienie oraz swędzenie skóry głowy - jestem na tym punkcie przeczulona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie najczęściej była to reakcja natychmiastowa - po pierwszym użyciu :) A tutaj nic :) Dzisiaj nadal brak łupieżu i swędzenia, więc jest cacy :D

      Usuń
  5. Ja nie znam, ale mam teraz tyle różności, że nawet NIE MOGĘ ich teraz kupić :P
    Ale seria wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym nie kupiła, gdyby nie darmowe testowanie :) Półka ugina się od kosmetyków a J. tylko kręci głową ;)

      Usuń
  6. Ciekawa ta seria, choć ja mam w domu małe zapasy kosmetyczne ...;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Zainteresowałaś mnie tymi kosmetykami :) Głównie szamponem, bo ja mam ogromne problemy z plątaniem się włosów już podczas mycia (czasami nawet nie można palców w nie wsunąć tak są splątane). Muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też często mam podobnie :) Najgorzej jest po dziecięcych, ale na szczęście miękną od razu po nałożeniu odżywki i da się je rozczesać ;)

      Usuń
  8. Jeszcze nie widziałam tej serii, bo chyba dopiero zaczyna pojawiać się na półkach,a do mojego miasta wszystko dociera z opóźnieniem. Produkty wyglądają bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Używałam eliksiru i jest bardzo fajny, ładnie zabezpiecza końcówki bez sklejania. I z tego co pamiętam - nie zawiera alkoholu - duży plus :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odżywka jest świetna ! Poluję na ten olejek <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Metoda OMO jest stworzona dla totalnych debilek takich jak wy, debilek przesadzajacych z wlosami , nic ta metoda nie daje wlosom, nioc a nic, sam szampon jest bardzo dobry i o niebo lepszy od kerastase czy serii profesjonalnej , ktora w skladzie ma wiecej chemii i jest 5 razy drozsza, poniewaz kazda firma nabija klienta w butelke tzn taka tzw profesjonalna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem na czym polega przesada z metodą OMO (dołożenie odżywki od ucha w dół - wooow :o) i jak to wpływa na iloraz inteligencji, że przez to jestem debilką...No cóż - nieważne, że mam wykształcenie wyższe i uwielbiam czytać książki. Jestem pospolitą debilką, bo nakładam odżywkę od ucha w dół podczas mycia. Dziękuję za rozjaśnienie umysłu. Nasze życie już nigdy nie będzie takie samo.
      Och joj.

      Usuń

Hair Witch Project | beauty and lifestyle blog © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka